elektrownie
Dodane przez Arecki dnia Kwiecień 29 2015 20:13:55
Nie mamy rzek na duze elektrownie wode, pomijajac juz fakt jak ogromny wplyw maja elektrownie wode na srodowisko. Moze nie zanieczyszczaja ale zmieniaja kompletnie lokalny ekosysyem. Atom to jest przyszlosc i ludzie musza zrozumiec ze nie jest to energia ktorej nalezy sie bac.
Rozszerzona zawartość newsa
Zadałem sobie jeszcze odrobinę trudu i szybko przeliczyłem (mam nadzieję, że się nie pomyliłem), że za cenę tych 60 mld zł na jedną elektrownię atomową można wyposażyć ponad 3 mln gospodarstw domowych np. w zestaw ogniw fotowoltaicznych o mocy 3 kW co w sumie da ok. 9 MW mocy zainstalowanej więc mam pewne wątpliwości czy faktycznie dla elektrowni atomowych nie ma alternatywy. 60 mld zł za jedną elektrownię atomową? Coś sceptyk przesadziłeś, chyba dwa piwa za dużo wypiłeś, ale na szczęście będą podnosić akcyzę na alkohol i ludzie trzeźwiejsi będą i przestaną pisać takie bzdury jak 60 mld zł za jedną el. atomową. Tak w ogóle to czemu państwo ma odpowiadać za branże inne niż bezpieczeństwo przez agresją z zewnątrz i przed przestępczością wewnątrz kraju. Tak jakby ludzie byli by na tyle tępi by w razie nie doboru energii ludzie nie potrafili zrzucić się po 50 zł miesięcznie na założenie spółki która by wybudowała elektrownię, a zyskami by się dzieliła z akcjonariuszami którzy się na nią złożyli. Banda nierobów i leni umysłowych zlansowana przez komedie typu świat według kiepskich. Ludzie tak narzekają jak źle a pewnie tylko kilka tysięcy na cały naród czyta np forbsa lub podobną gazetę o ludziach sukcesu, gospodarce itd. Najpopularniejsze na rynku panele fotowoltaiczne przeznaczone do tworzenia domowych elektrowni słonecznych osiągają moc szczytową 240-250 W i kosztują 800-1000 zł. W polskich warunkach ich średnioroczna moc stanowi zaledwie 10% mocy szczytowej.
Czyli do tych twoich 3K potrzebujemy 120 (sic!) paneli = 100.000 PLN.
Więcjuż nie 3mln gospodarstw, a ok. 400-600.000. A nie policzyliśmy jeszcze kosztów banków energii - bo w nocy też produ potrzebujemy... Tak przypuszczałem, że jak się wjedzie w szczegóły (przykład domowych elektrowni był dobrany absolutnie swobodnie, ale nie można wykluczać zwiększenia ich wydajności w niedalekiej przyszłości) to sprawa będzie nieco gorzej wyglądać. Głównie chodzi mi o przedstawianie problemu budowy elektrowni atomowej (bo na razie o takiej w Polsce się mówi) w zestawieniu z innymi opcjami i ich bilansem finansowym oraz ich wpływem na środowisko. Na ogół przedstawia się je jako jedyną możliwość :-)