Strona Główna · Artykuły · Linki · Kategorie Newsów Maj 27 2018 15:44:21
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
klimatyzacja czystość powietrza
wentylacja w kuchni
wentylacja garaży
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 7
Najnowszy Użytkownik: Bradleydula
Witamy
Witaj na naszej stronie : klimatyzacja Warszawa wentylacja Warszawa
emerytura
Po 15 latach w Policji, emerytura wynosi ok. 1.700-1.800 zł. Jakby "podciągnąć" takiemu delikwentowi stopień zaszeregowania ( najczęściej jako dyżurny ) przez kilka ostatnich lat, to bez problemu otrzyma 2.000 - 2200 zł. Zwykły człowiek otrzyma niewiele ponad jej połowę po 40 latach. Oj ciężka praca w Policji...Ministrowie kłamią, że nauczyciel zarabia średnio 5000 zł, strażak zarabia średnio 5000 zł, policjant zarabia średnio 5000 zł, rolnicy opływają w luksusy, itp., a tłum rzuca się sobie wzajemnie do gardeł.do max. Problem emerytur polega na tym że nie pochodzą ze składek a faktycznie z zapisów prawa. Mało kto sam zarabia i płaci podatki i składki. Nadal jest podział na płatników i ubezpieczonych. Proporcjonalizm składek to zwykłe oszustwo gwarantujące wysoko zarabiającym etatowcom wysokie świadczenia emerytalne.
Nawet nie czujecie, jak jesteście w prymitywny sposób manipulowani przez półinteligentnych ludzi stojących u władzy.
Jak wam tak źle, to może zostańcie wszyscy prezesami banków - będziecie wtedy zarabiać bajońskie sumy!!
Na razie czepiacie się innych, bo sami nie znaleźliście sposobu na godne życie
pensja
Sędzia (także prokurator) zgodnie z przepisami przechodzi w stan spoczynku w wieku 60 lat, jeśli chodzi o kobiety, oraz 65 lat - mężczyźni.
Za komuny sprzątaczka mogła liczyć na emeryturę w wysokości 70-80 proc. zarobków a dyrektor jak zarabiał 2-3 razy tyle co sprzątaczka to już solidarni organizowali strajk w jej obronie i żądali wywalenia dyrektora.
Jednak przedstawiciele tej grupy zawodowej mogą przejść na swój wniosek w stan spoczynku po ukończeniu 55 lat przez kobietę, jeżeli przepracowała na stanowisku sędziego lub prokuratora nie mniej niż 25 lat, a 60 lat przez mężczyznę, jeżeli przepracował na stanowisku sędziego lub prokuratora nie mniej niż 30 lat.

Sędziego przenosi się w stan spoczynku na jego wniosek albo na wniosek właściwego kolegium sądu, jeżeli z powodu choroby lub utraty sił uznany został przez lekarza orzecznika ZUS za trwale niezdolnego do pełnienia obowiązków sędziego.
ZUS nawet nie potrafil mi wyliczyc normalnej emerytury, a Sedze nawet nie dostrzegl pomylki o czym sie dopiero dowiedzialam po 10 latach. Pytam za co Wielebni Sedziowie biora takie apanaze./za znieczulice/. Co do mundurowych to niech tak nie krzywduja sobie, bo jak tak zle w munduruwce to czemu cale pokolenia/ciotka,wojek dziadek,wnuczki /pracujaw tych zawodach.
Takiemu sędziemu przysługuje uposażenie w wysokości 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego i dodatku za wysługę lat, pobieranych na ostatnio zajmowanym stanowisku.
należy
A ja ciekaw jestem co rząd zrobi z tymi pracownikami , którzy nie mogą wypracować płacy minimalnej , o zysku firmy nie wspominając , Wbrew pozorom takich okazów jest wiele , a ilość miejsc pracy w administracji rządowej i spółkach z udziałem skarbu państwa , ograniczona . Jedynym Link wyjściem jest stworzenie klonów Polskiej Fundacji Narodowej ( co ciekawe ta fundacja nigdy nic nikomu , spoza swego grona nie zafundowała ) w każdym mieście i kilkaset instytutów Lecha Kaczyńskiego , też by się przydało .Nierówności społeczne w zarobkach powinny być wyrównywane aktywizacją biernych osób, należy się przyjrzeć dokładnie samej genezie powstawania takiego stanu rzeczy. Nie rozumiem czym się tu szczycić, zabierać osobom, które ciężko pracują na swój byt kosztem w dużej mierze nierobów? Chciałbym przypomnieć Państwo nie daje od siebie nic, Państwo zabiera komuś żeby przetransferować pieniądze na innych. Trwonienie potencjału kapitałowego na rzecz osób, które sobie z tym kapitałem nie potrafią poradzić jest wręcz szkodliwa w każdym aspekcie.Jest coraz większa bieda i nędza. Ponad połowie miast średniej wielkości grozi wykluczenie i zapaść. Coraz więcej ludzi korzysta z pomocy społecznej. Połowa Polaków po 55 roku życia jest bezrobotna. Połowa jest bierna zawodowo. Czasami warto poczytać rządowe statystyki a nie pisać bzdury.Jest też minus za bardzo wyrównanych hprzepychanie kanalizacji zarobków - nie ma wtedy chętnych do podejmowania prac trudnych, wymagających dużego wysiłku fizycznego lub psychicznego, wczesniejszej długiej nauki itp., skoro pójście na łatwiznę daje bardzo podobny standard życia.
Zaczyna brakować lekarzy, inżynierów, wykwalifikowanych robotników i trzeba uzupełniać braki imigrantami z biedniejszych krajów.
zapomnieć
Jest tak jak mówisz. Mam małą firmę mój dochód na czysto zmalał w ciągu 3 lat z 5tys zł na 4 tys msc, pomimo wzrostu przychodów firmy, koszty urosły jeszcze bardziej. Dobra zmiana polega na tym, że zaradni są biedniejsi i wszystko się wyrównuje.
Na papierku takie statystyki może i fajnie wyglądają, ale są totalnie oderwane od rzeczywistości. Jeśli człowiek pracujący za minimalną płacę w niemczech jest w stanie się sam utrzymać - wynająć i opłacić udrażnianie kanalizacji mieszkanie, zapłacić za dojazdy do pracy i kupić jedzenie i jeszcze mu zostanie na pizzę, a w Polsce ci najmniej zarabiający ledwo wiążą koniec z końcem i zawsze się zastanawiają, jak przeżyć do następnej wypłaty, to jest to dla mnie wystarczające. Ja rozumiem, że ci co zarabiają najmniej nie będą mieli wystarczająco pieniędzy na luksusy typu urlop, samochód, wypasiony telefon, ale niech mogą chociaż opłacić to minimum - mieszkanie, jedzenie, lekarz, dojazdy do pracy (czy to autem czy komunikacją publiczną). Tymczasem koszt wynajmu mieszkania w średnio większym mieście jest większy niż minimalna pensja w PL, o bajerach typu prąd/internet/jedzenie można zapomnieć. Więc albo się mieszka po 100 lat z rodzicami, gnieździ się na jednopokojowym mieszkaniu w kilka osób, żeby podzielić koszty albo szuka jedzenia na śmietniku. Na papierku takie statystyki może i fajnie wyglądają, ale są totalnie oderwane od rzeczywistości. Jeśli człowiek pracujący za minimalną płacę w niemczech jest w stanie się sam utrzymać - wynająć i opłacić mieszkanie, zapłacić za dojazdy do pracy i kupić jedzenie i jeszcze mu zostanie na pizzę, a w Polsce ci najmniej zarabiający ledwo wiążą koniec z końcem i zawsze się zastanawiają, jak przeżyć do następnej wypłaty, to jest to dla mnie wystarczające. Ja rozumiem, że ci co zarabiają najmniej nie będą mieli wystarczająco pieniędzy na luksusy typu urlop, samochód, wypasiony telefon, ale niech mogą chociaż opłacić to minimum - mieszkanie, jedzenie, lekarz, dojazdy do pracy (czy to autem czy komunikacją publiczną). Tymczasem koszt wynajmu mieszkania w średnio większym mieście jest większy niż minimalna pensja w PL, o bajerach typu prąd/internet/jedzenie można zapomnieć. Więc albo się mieszka po 100 lat z rodzicami, gnieździ się na jednopokojowym mieszkaniu w kilka osób, żeby podzielić koszty albo szuka jedzenia na śmietniku. Link
Tak się zatruwa umysły ludzi mówiąc, że się zmniejsza rozwarstwienie. A co mnie obchodzi czy ktoś ma 100 razy więcej czy 200 razy więcej, ważne czy ja mogę uczciwie pracując godnie żyć. Nikomu nie zazdroszczę.
Według mnie to nie jest w porządku, więc nie ma się z czego cieszyć
Czas zamknąć firmę, zwolnic ludzi i wyemigrować, zostawiając miejsce zachodnim korpo.
przyrost
W Polsce od 89r po kazdych wyborach zmienia sie tylko ekipa ktora zyje z pracownika. Ewentualnie wyprzedaje marki i zaklady nawet strategiczne. Wystarczy zrobic przeglad plac swiatowych identycznych stanowisk. Nadrabiamy tym czym prościej czyli kosztem pracy dlatego sporo tzw. molochów otwiera tutaj swoje przedstawicielstwa. 500+ ma utrzymac ten stan. Tylko Ci ktorzy wyjechali i posmskowali ile sie zarabia juz chetnie nie wracają. Inna kwestia dotyczy uwarunkowań.W Polsce od 89r po kazdych wyborach zmienia sie tylko ekipa ktora zyje z pracownika. Ewentualnie wyprzedaje marki i zaklady nawet strategiczne. Wystarczy zrobic przeglad plac swiatowych identycznych stanowisk. Nadrabiamy tym czym prościej czyli kosztem pracy dlatego sporo tzw. molochów otwiera tutaj swoje przedstawicielstwa. 500+ ma utrzymac ten stan. Tylko Ci ktorzy wyjechali i posmskowali ile sie zarabia juz chetnie nie wracają. Inna kwestia dotyczy uwarunkowań. Bez gospodarki o wysokich standardach nigdy z dziadostwa nie wyjdziemy? Przyrost dochodu w zacofanym kraju zmniejsza nieznacznie stopień ubóstwa - w dobrobycie żyć będzie najwyżej kilkanaście procent populacji? Jest tak jak mówisz. Mam małą firmę mój dochód na czysto zmalał w ciągu 3 lat z 5tys zł na 4 tys msc, pomimo wzrostu przychodów firmy, koszty urosły jeszcze bardziej. Dobra zmiana polega na tym, że zaradni są biedniejsi i wszystko się wyrównuje.

Czas zamknąć firmę, zwolnic ludzi i wyemigrować, zostawiając miejsce zachodnim korpo.
ciepło
Problem jest jeszcze inny. Kiedy podłoga jest nagrzana (np. gazem) i rozpalisz w kominku, to szybko można przegrzać pomieszczenie. Ja mam kominek zwykły i najprzyjemniej się w nim pali w okresach przejściowych, w których nie działa podłogówka. Zimą muszę otwierać okna. W tym wypadku grzejniki byłyby lepsze.
Oczywiście bufor odbierze część energii z kominka, ale tak czy siak dużo pójdzie przez szybę. Moja rada, wkład o jak najmniejszej mocy. A co ma piernik do wiatraka przecie jak nie palisz w kominku to grzeje piec gazowy, który wyłączy się dopiero jak zapalisz w kominku.
Ogrzewanie podłogowe i tak ma dużą bezwładność bez względu na to czym grzejesz ale nie zamieniłbym go na pewno na grzejniki
Ja mam w kotłowni dość duży bufor i uważam, że przy kominku to jest optymalne rozwiązanie = jedno palenie wystarcza na 24 h. u mnie gaz i kominek z PW jest mniej więcej pół na pół.Dół podłogówka, góra kaloryfery. Gazem grzejemy jak nam się nie chce w kominku palić albo baaardzo zimno na dworku (wtedy chyba cały dzień trzebaby palić), reszta kominkiem. Jesienią sam kominek co drugi dzień wystarczy. Salon od kominka szybciutko się nagrzewa, podłoga znacznie dłużej, ale często rano jeszcze cieplutka. Na górze odwrotnie. Rano często wieje chłodem jak wystawi się nóżki spod kołderkiLink - ale odkręcenie gazu na godzinkę załatwia sprawę - mam malucha w domu i niedługo będzie kolejny, więc całą dobę musi być w miarę ciepło. Bufor do PW jest bardzo wskazany. Jeśli miałabym budować jeszcze raz - to na górze też byłaby podłogówka wszędzie, a nie tylko w łazienkach.

Mieszkam już 3 zimy i teraz po doświadczeniach zdobytych na pewno nie zrobiłbym kominka z PW i dużym buforem a poszedłbym w kierunku pompy ciepła powietrze - woda ( mam taką do ogrzewania cwu )
informacje
Jestem w trakcie budowy domu i mocno zastanawiam się nad zainstalowaniem płaszcza wodnego, podłączonego pod podłogówkę. Nadmieniam, że ogrzewanie podłogowe będzie w całym domu - na parterze i na piętrze.
Jedyne co mnie w tym rozwiązaniu nie przekonuje to duża bezwładność cieplna, co oznacza, że po napaleniu w kominku, dom dopiero po kilku godzinach będzie ogrzany.A u mnie kominek jako główne żródło ciepła sprawdza sie doskonale. Tylko trzeba zainwestowac w porządny wkład - czyli minimum 5000zł. Wtedy ładujesz to pełna rano jak wstajesz, wracasz z pracy jeszcze sie tli, ładujesz do pełna i wystarcza do rana. Cały czas dopływy powietrza dolny i górny ustawione na minimum. Na 130 metrowy dom rocznie na ogrzewanie i ciepłą wode zurzywam gazu za 1000zł (w cieplejsze dni zimą grzeję gazem, bo przy kominku jest za ciepło w domu) i 6 kubików drewna przy temperaturze w domu 24 w dzień i 19 w nocy. Oczywiescie elektryczny regulator ciepła w domu podłączony do kominkaU mnie również kominek z PW jako główne źródło ciepła. Do tego odpowiedni bufor i wystarczy 2 razy dziennie dołożyć do kominka. Nie można oszczędzać na wkładzie. U mnie zabudowa kominka jest dodatkowo ciepła (żadne kartongipsy i wełny). Zabudowa robiona przez dobrego zduna też trochę kosztuje ale jeśli dobrze wykonana tonaprawa kanalizacji nie występuje zjawisko przegrzania pomieszczenia niezaleznie od temperatury na zewnątrz. Reasumując jeśli masz zamiar oszczędzać na tym lemencie domu to nie zawracaj sobie głowy kominkiem bo będziesz go przeklinał Każdy kto się wypowiada, traktuje kominek z płaszczem wodnym jako główne źródło ciepła.
U mnie będzie odwrotnie - głównym źródłem ciepła będzie piec gazowy podłączony do ogrzewania podłogowego w całym domu, a kominek z PW miałby być tylko dodatkiem.
No i tu jest problem bo moja żona się mocno Link upiera by wydać te ok. 15 tys. więcej i zrobć kominek z PW, a ja jestem zwolennikiem zwykłego kominka.
Głównym powodem mojego negatywnego nastawienia do PW jest bezwładność podłogówki. Chodzi mi o sytuację, że wracamy do zimnego domu w którym ogrzewanie nie jest włączone i rozpalamy w kominku. Minie kilka godzin zanim kominek nagrzeje podłogę na tyle by ociepliła dom. A w zwykłym kominku już po chwili mam ciepło w salonie.
Czy ktoś z Was ma w domu taką instalację i mógłby się podzielić informacjami jak to się sprawdza?
koszy
Nie ma absolutnie sensu,może być jedynie jako takim wyznacznikiem jakich kosztów możemy się spodziewać ale nie należy tego brać jako koszt budowy właśnie ze względu na płynność cen.
Kosztorys w momencie odbioru projektu z biura i za dodatkową opłatą jest totalnym bezsensem,prędzej po adaptacji ale to i tak mija się z celem Link .
jedynie zmieniłbym słowo "szkielet"w stosunku do projektu gotowego, na nieuzgodniony Projekt Koncepcyjny do opracowania uzgodnionego ( z Inwestorem ) Projektu Budowlanego.
Znowu z praktyki,oferty na SSO miałem od 25-70tys.zł,dachówki zależnie od producenta różnica max.to 20tys.zł między najtańszą ofertą.
Podobnie rzecz się miała z izolacją na cały dom,między producentami i sprzedawcami różnica między min a max to 10tys.zł i mówimy o tych samych parametrach.
Sama ściana na etapie adaptacji została zmieniona z projektowej BK i 12cm styro z lambdą 0,04 na silikat 18cm i styro 20cm z lambdą 0,031 i po zmianach ściana okazała się być tańszą i cieplejszą.
Wentylacja była grawitacyjna w projekcie a ogrzewanie ekogroszek z kotłownią,po adaptacji była mechaniczna z reku i bez komina,który został wyrzucony z projektu a kotłownia na ekogroszek na etapie adaptacji też została wyrzucona i przeprojektowana na pralnio-suszarnię.
Fundamenty z projektowych ław na izolowaną płytę fundamentową,okna z projektowych 2 szybowych na 3 szybowe i nawet tutaj rozpiętosć cenowa zaleznie od producenta na tych samych parametrach okien to z 10tys.zł,izolacja stropu z wełny 20cm na styro 30cm z niższą lambdą.
Z instalacjami,tynkami, wylewkami jest podobnie,rozpiętość cenowa zaleznie od wykonawców jest bardzo duża i nijak się ma do kosztorysu.
Materiały wykończeniowe tak samo http://przylacza.com.pl/usuwanie-awarii-kanalizacji/ a nawet bardziej widełki różnic się rozchylają.
Także kosztorys w momencie zakupu projektu nijak się miał do budowy domu i z tego co wiem,znacznie zszedłem poniżej kosztorysu z biura projektowego.
moda
Większość tych urządzeń i ich opłacalność w zastosowaniu to obecnie moda bez poprawnej analizy ekonomicznej. Nikt w dyskusji nie opiera się na wyliczeniach zaoszczędzonej energii. Jednocześnie stosowanie rekuperatorów, GWC, systemów solarnych jest opłacalne pod warunkiem projektowania domu w sposób zintegrowany. Np jeżeli dom nie spełnia warunków szczelności to zastosowanie rekuperatora tylko zwiększy zużycie energii, GWC daje max 15-20% oszczedności ale tylko w stosunku do powietrza wentylującego i przy złym wykonaniu będzie szkodliwy dla zdrowia. można łatwo udowodnić że piec kondensacyjny i pompa ciepła to takie same lub bardzo podobne koszty ogrzewania ale inne ceny budowy. Czy wiatraki są w stanie nam zapewnić 100% zapotrzebowania na energię?
Bo węgiel na którym teraz jedziemy też nieźle truje. Przez komin wylatuje pół tablicy mendelejewa.
Stanisław Lem twierdził że na ziemi nie mamy wystarczającej ilości stali żeby zbudować wiatraki które zaspokoją nasze potrzeby energetyczne w 100 %. Mówił że "zieloni" zamiast protestować przeciwko elektrowniom jądrowym, powinni o nie walczyć.

Ciekaw jestem jak to pójdzie Niemcom, którzy chcą zastąpić swoje elektrownie jądrowe na wiatraki.

Podobno trwają prace nad bezpiecznymi reaktorami na hel. Reaktor byłby wielkości przydomowej oczyszczalni ścieków i powinien wystarczyć dla niedużego miasta. Ale dopiero za jakiś czas będą w stanie opracować technologię która pozwoli wprowadzić taki reaktorek do użytku. Zachowania ekologiczne mają tylko sens gdy ujmowane są w całym cyklu życia produktu. Np energia elektryczna jest 3x bardziej szkodliwa ekologicznie od energi uzyskanej Link z gazu (współczynnik 3 dla e.elektrycznej i 1,1 dla gazy przy obliczaniu energii pierwotnej budynku) Wszystkie zachowania ekologiczne mogą przynosić zysk ale tylko wtedy gdy są przemyślane!!! A z ty raczej ciężko, najczęściej decyduje moda
wymagania
SUV to najczęściej silniki powyżej 2,5litra. Bo SUV to większe auta, wymagające większej ilości materiałów i energii do produkcji. Bo SUV to moda, a nie myślenie ekologiczne. Ale to trochę idiotyczna dyskusja nad wyższością Bożego narodzenia nad Wielkanocą...Wszyscy walczymy z zanieczyszczeniami,sortujemy odpady,budujemy ekologiczne domy,ale jeśli ktoś coś chce usprawnić,aby zadbać o tę ekologię Urzędy kładą kłody pod nogi jeśli przyjdzie coś załatwić w tym kierunku.A wystarczy tylko wyjść na ulicę, gdzie widzimy te wszystkie dymiące kominy,czasami aż czarne od spalanego węgla.A nie powinno być tak,aby wspólnie chronić środowisko.? Można ogrzewanie domów jakoś usprawnić,np na parę,której tyle wydobywa się w powietrze, nieraz z kotłowni istniejących jeszcze zakładów,lub na gaz,ale na to sobie nikt nie pozwoli,bo to jest nie na każdego kieszeń. A on w dodatku jeszcze ciągle drożeje.
Śląsk
Ta zmiana na Śląsku po raz kolejny stanie się groźbą dla odrębności. Szansę trzeba wykorzystać ale jak ocalić to co najcenniejsze: Śląską tożsamość. Przez tyle wieków Śląsk miał własną wspaniałą acz odrębną historię. Zabór jego części w latach 1919-21 przez II RP a potem oderwanie go od Niemiec i poddanie pod władzę Warszawy decyzją zwycięskich mocarstw w 1945 r. spowodowało nie prawdopodobny nacisk Link room escapepropagandowy i nacjonalistyczny na zglajszachtowanie Śląska z resztą Polski - tak by w ludzkiej świadomości raz na zawsze utrwaliło się przekonanie o "odwiecznej" jedności i że rok 1919 oraz 1945 był tylko "powrotem" a nie "podbojem". Pracowicie niszczono wszelkie ślady odrębności od nazw począwszy a na pomnikach i cmetarzach skończywszy. Z błotem mieszano działaczy ziomkostw choć ludzie ci - jak Panowie Czaja czy Hupka wiele zrobili także dla swoich rodzinnych stron także gdy znajdowały się w polskich granicach. Taką samą politykę "patriotycznego" wynaradawiania z własnej tożsamości i poczucia odrębności prowadziły już władze II RP i nie tylko w stosunku do Śląska. Dziś nikt już nie pamięta chwały dawnej Galicji - tylko gdzie niegdzie ktoś ustępliwie przypomina, iz był to polski Piemont gdzie z błogosławieństwem habsburskiego Cesarza trwały polskie uniwersytety, akademie nauk i parlament. Wszystko przykrył szlam "powstańczej" propagandy i kultu sztucznej jedności "moralno-politycznej" niepodzielnego jakoby narodu. Ten kult pracy i "polskiej Katangi" ocalił paradoksalnie śląską tożsamośc mimo wysiedlień dawnych mieszkańców i emigracji. Oby nowa szansa nie skończyła się w przypadku śląskiej tożsamości tak jak losy Słowińców czy Mazurów: przez cały okres II poł. XIX w. i wiek XX uważani byli raczej za Polaków, a kilka lat zamieszkania w PRL sprawnie i szybko przekonało ich, że jednak wolą być Niemcami.
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Brak postów.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie